Jestem osobą wierzącą. Ma to znaczenie dla mojego sposobu patrzenia na człowieka — jego godność, wolność, odpowiedzialność, cierpienie, nadzieję i zdolność do zmiany.

Wiem, że dla wielu osób wiara, sumienie, poczucie sensu, relacja z Bogiem, doświadczenie Kościoła czy pytania duchowe mogą być ważną częścią życia. Mogą też pojawiać się szczególnie mocno w momentach kryzysu, cierpienia, lęku, decyzji, poczucia winy albo trudności w relacjach.

Psychoterapia nie jest jednak dla mnie miejscem narzucania przekonań, oceniania ani prowadzenia kogoś według gotowego schematu. Nie polega również na dawaniu prostych religijnych odpowiedzi na złożone problemy emocjonalne i relacyjne.

W gabinecie ważna jest profesjonalna praca terapeutyczna, uważne słuchanie i szacunek wobec historii osoby, która przychodzi po pomoc. Jeśli temat wiary jest dla Ciebie ważny, może znaleźć swoje miejsce w rozmowie. Jeśli nie jest — terapia pozostaje przestrzenią pracy nad tym, z czym przychodzisz.

Nie trzeba mieć gotowych odpowiedzi ani jasno określonego światopoglądu, żeby rozpocząć terapię. Można przyjść z pytaniami, wątpliwościami, kryzysem, zranieniem, poczuciem winy, napięciem albo po prostu z potrzebą lepszego zrozumienia siebie.

W pracy ważne są dla mnie wolność, szacunek i odpowiedzialność. Psychoterapia może pomagać lepiej rozumieć emocje, potrzeby, relacje, historię życia oraz wewnętrzne konflikty — także wtedy, gdy dotykają one obszaru wiary, wartości lub sumienia.